Tagi

, ,

Wiecie jak to jest z obietnicami producentów, szczególnie na opakowaniach kosmetyków.
Ja, gdy kupowałam maseczkę wiedziałam, że mikrodermabrazji z tego nie będzie, ale oczekiwałam silniejszego działania niż od zwykłej maseczki. Produkt okazał się bardzo delikatny, aczkolwiek nie mogę powiedzieć, że to nieudacznik 🙂
Dziś będzie o masce oczyszczającaej z zieloną glinką z Ziaji.
ObrazekNa początek skład, bo przy tego typu kosmetykach to dość ważne:
 Aqua (Water), Octyldodecanol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Alumina, Glycerin, Cetyl Alcohol, Illite, Titanium Dioxide, Dimethicone, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Hydrolyzed Milk Protein, Propylene Glycol, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Stearyl Alcohol, Diazolidinyl Urea, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum (Fragrance), Linalool, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Citric Acid, CI 42090 (FD&C Blue No.1). 

Znajdziemy w niej faktycznie zieloną glinkę, proteiny mleczne i mikrokryształki tlenku glinu.
Za 250ml zapłacimy ok. 30zł.
ObrazekMaseczka jest perfumowana, ale akurat zapach ma obłędny. Gdybym nie znała tego produktu i ktoś w gabinecie kosmetycznym zzaplikowałby mi go na twarz, to na pewno podświadomie mówiłabym sobie, że to genialny produkt. Na mnie zapach działa wręcz odprężająco.
Moim zdaniem dobry efekt wywołuje ascetyczne opakowanie. Pasuje do kogoś w białym fartuchu. Teoretycznie produkt można używać tylko  w salonach kosmetycznych, ale nikt nie zabroni nam go kupić do domowej łazienki.
Grunt to fachowa aplikacja. 
Maseczkę nakładamy kolistymi ruchami, w formie masażu. W ten sam sposób ja też zmywamy.
Ma w sobie delikatne mikrogranulki, które świetnie peelingują nam skórę.
Zbyt długie jej trzymanie teoretycznie może nam wręcz wysuszyć skórę, ale ja takiego efektu nie zauważyłam, mimo iż mam cerę mieszaną.
Jeśli uda się ją stosować systematycznie, to z pewnością zauważymy efekty.
Jako pierwszy, tuż po aplikacji, odczuwam silne nawilżenie. Skóra jest jakby ukojona. A po zmyciu maseczki niesamowicie delikatna. Jak u dziecka. 🙂 Za taki efekt można zapłacić.
Przy dłuższym stosowaniu dostrzeżemy delikatne oczyszczenie, ale nie jest to efekt jakiego szukam. Zdecydowanie potrzebuję czegoś mocniejszego i  o szybszym działaniu. 
ObrazekCzymś, na co warto zwrócić uwagę, jest fakt, że maseczka nie zastyga nam na twarzy w formie zachniętego strupa, nie pęka i nie zachowuje sie jak np błoto czy glinka.
Podoba mi się też kolor, bardzo ładnie wpisuje się w wiosenną paletę barw 😛
ObrazekPodsumowując, jeśli macie okazję, to sięgnijcie po ten produkt. Mimo ceny jest bardzo wydajny, opakowanie jest wręcz ogromne. Nie jest łatwo je zużyć 🙂
ObrazekGdy się skończy chętnie sięgnę po inną z serii ziaja pro, polecacie coś? Jakie macie wrażenia po kontaktach z kosmetykami tej firmy?

Reklamy