Tagi

, ,

Słońce za oknem świeci tak mocno, że nie da się go ignorować. Wiosna! Hurra! 
A skoro wiosna to i nowe kosmetyki na uczczenie jej. Podwójne hura. 🙂

Dwa egzemplarze, które dziś Wam pokażę dostałam w prezencie i polubiłam je tak bardzo, że moja kolekcja szybko się powiększyła.
Prezentuję Wam dwa pisaki do ust z Rimmela, nr. 140 Faithfull Rose, oraz 300 Perpetual Plum.
ObrazekDwa pisaki mają dość ładne opakowanie, wygodne w użytkowaniu. 
Z jednej strony mamy tint, a z drugiej nawilżający i nabłyszczający balsam, który ładnie nawilży  usta zapobiegając ich wysychaniu.
Obrazek

Obrazek

Oba kosmetyki nie mają jakiegoś ostrego zapachu, właściwie tak subtelny, że można go nie wyczuć.
Samo użytkowanie jest banalnie proste. Możemy z łatwością namalować wybrany kolor na ustach, poczekać aż wsiąknie i wyschnie, a potem nabłyszczyć balsamem. 
Efekt jest bardzo zadowalający i trwały.
Banalnie proste. W dodatku możemy sobie lekko poprawić kształt ust, tu dodać, tam odjąć… 🙂 Wszystko będzie wyglądało naturalnie i nie trzeba sięgać w tym celu po konturówkę, jak w przypadku szminki.

Poniżej efekt na dłoni, bez balsamu i z użyciem balsamu, oraz na ustach.

Obrazek

 

Obrazek
Mam nadzieję, że widać maleńkie, białe drobinki zatopione w bezbarwnym błyszczyku.
Ogółem daje to przyjemny efekt, taki świeży,żeby nie powiedzieć młodzieńczy 🙂
Obrazek

Na moich ustach śliwka (przynajmniej z nazwy), wygląda bardziej jak malina. Jestem z tego całkiem zadowolona. 
Sądzę, że flamastry będą idealne nie tylko na wiosnę,ale także na letni, lekki makijaż. 

Mogę Wam je polecić, tym bardziej, że w internecie ich wybór  jest duży, a cena bardzo mała – w okolicach 7-10zł.
A może już je znacie i lubicie? 🙂

Reklamy