Tagi

, ,

Każdy miewa ochotę na długą, ciepłą, pachnącą kąpiel. Choć nie należę do osób wylegujących się w wannie godzinami, czasami skuszę się na chwilę relaksu.
Ostatnimi czasy sięgam po różany żel do kąpieli z Ives Rocher.
Obrazek
Kupiłam go sobie kiedyś, jako dodatek do zakupów i właściwie nie rozumiem swojego zakupu.
Nie lubię aromatu róży w kosmetykach. Drażni mój nos. A jednak kupiłam.
Mało tego, na drugim miejscu w składzie, zaraz za wodą, jest SLS. Bardzo brzydko.  Na piątym perfum. Wciaż nie zachęcam, prawda? Jakby tego było mało to dziadostwo jest bardzo drogie.
200ml kosztuje 25zł.

W tej cenie można znaleść wiele przyjemniejszych produktów.
Co mnie podkusiło na ten nieszczęsny żel, nie wiem.
W dodatku moja skóra jest mocno przesuszona, podrażniona i obrażona po kąpieli w tym specyfiku.
ObrazekDo plusów należy zaliczyć brak parabenów. Ok, mamy też wyciąg z aloesu, jednakże podejrzewam, że niewiele, gdyż spektakularnych efektów pielęgnacyjnych na mojej skórze nie zaobserwowałam.
Zużyję ten żel, aczkolwiek poszukam czegoś lepszego gdy opakowanie się skończy. Może tym razem postaram się dokonać bardziej racjonalnych zakupów. Dość spontanicznych odezwów: „Ach, jeszcze to”. 🙂

Macie dobre doświadczenia z produktami Ives Rocher? Polecacie coś?

Reklamy