Tagi

, ,

 Opowiem Wam o ultrakobiecej, matowej czerwieni: Maybelline  Super Stay, w kolorze nr 560 Continuous cranberry.

14 godzin trwałości pomadki na ustach – czy to możliwe? Nie wiem! Wymagałoby to za dużego poświęcenia. Zjadam kolor z ust już po 3-4 godzinach. Ale ja ciągle coś jem, więc nie nadaję się do takich testów. 🙂
Jednakże mogę się wypowiedzieć o samym kosmetyku. W formie słodko – gorzkiej.

Obrazek

 

Zacznę od plusów.

– kolor: jest obłędny. Piękna, matowa czerwień. W dodatku w zależności od światła przybiera jasniejsze lub ciemniejsze tony. Wieczorem wchodzi wręcz w fazę wampa. Nie da się przejść niezauważonym mając ją na ustach.

– zapach: moja wersja ślicznie pachnie, nie nachalnie, ale smakowicie!

– konsystencja: lekko twarda, a jednak gładko sunie po ustach

-pigmentacja: niesamowita, jedna warstwa juz mocno kryje

– dość dobra cena, od 15-30zł (zależnie od sklepu i promocji)

– nie roluje się

Obrazek

ObrazekMinusy:

– podkreśla suche skórki

– daje uczucie ściagnięcia, ciężko powstrzymać się przed sięgnięciem po balsam na usta

– wysusza usta, naprawdę mocno wysusza

Ze wzlędu na powyższe powody zostaje pomadką od święta i na wieczorne wyjścia. Poza tym musi zaczekać aż moja cera  nabierze zdrowego odcienia, bo przez zimę wyglądam jak wampirza narzeczona. 

Pokażę Wam jeszcze co się z nią dzieje, gdy nie ma słonecznej pogody, podobnego odcienia nabiera nocą:

Obrazek

 

 

Obrazek

Miałyście do czynienia z tymi pomadkami? Podzielcie się wrażeniami. 🙂

 

Reklamy