Tagi

,

W grudniu zachorowałam na czerwoną gorączkę – usta, paznokcie, ubrania – wszystko w kolorach głębokiej czerwieni było mile widziane. Styczeń trochę to złagodził, ale ponieważ wciaż trwa karnawał, to staram się nacieszyć moimi lakierami z brokatem. Zanim więc wiosna wpędzi mnie w pastele pokażę Wam mój niedawny,a jakże udany nabytek.

Lakiery z firmy Sally Hansen są moimi ulubionymi. A Red Capret pewnie znalazłby się w pierwszej trójce ulubieńców. 

Przepiękna czerwień z czerwonym brokatem, nie dość, że zmienia się na paznokciach w zależności od pory dnia i światła to jeszcze jest bardzo trwała.

Obrazek

Podobają mi się buteleczki serii Hard as nails. Wygodne, ładne i poręczne.

Pędzelek jest dość wąski, ale dobrze się nim maluje, nawet bez wielkiej wprawy.

Trwałość rewelacyjna. Zmywam lakier gdy mi się znudzi, sam wcześniej nie  odpryśnie. Może to po części zasługa wysuszacza, choć wierzę, że Red Carpet solo też dałby sobie radę przez 3-4 dni.

Praktycznie na każdym zdjęciu widać inny odcień, ale to kolejny powód by często  gościć ten lakier na paznokciach.

Jedynym, malutkim minusem, jak przy wszystkich brokatowych lakierach, jest zmywanie. Mam na to jednak sprawdzoną metodę. Mianowicie zamiast kilku warstw Red Carpet nakładam zwykły czerwony lakier jako bazę, a gdy wyschnie wystarczy jedna warstwa prezentowanego lakieru i efekt jest taki sam jak w przypadku nałożenia kilku warstw. Przetestowane, sprawdzone, działa~! 😉

Obrazek

 

Obrazek

 

Lakier ten kupiłam na allegro, koszt około 7zł.

W tej cenie, w stosunku do jakości, nie ma sobie równych.

Macie ochotę na więcej czerwieni na blogu? 

Reklamy