Tagi

, , ,

Nie przepadam za grudniem, nie lubię końcówki roku. Nudzą mnie wszelkie zestawienia i podsumowania. Pewnie dlatego nie znaleźliście tu życzeń świątecznych ani noworocznych, co nie oznacza, że życzę Wam źle! :))  Nie było też ulubieńców 2013 i nie sądzę by się pojawili. Za to chcę Wam pokazać  jeden z moich ulubionych kosmetyków. Kredki do oczu firmy Gosh. Według mnie, nie mają na rynku konkurencji !

Fakt, nie należą do tanich, ale w tym wypadku cena jest równoważna z jakością. Mam w swojej kolekcji kilka sztuk, ale wciąż rośnie mi ochota na więcej, gdyż używa się ich z czystą przyjemnością!

Image

Image

Według opisu producenta „już po muśnięciu zapewnia wspaniały efekt, jest odporna na działanie wody, nie rozmazuje się już po minucie aplikacji, zawiera witaminę E i olejek awokado”.

Image

Image

Mogę tylko potwierdzić, że to jeden z niewielu kosmetyków, który w całości spełnia obietnice producenta. Mało tego, nadaje się na powieki, na których cenie bez bazy się nie utrzymają.  Nałożone na te kredki cienie wytrzymają cały dzień!

Nadają się na linię wodną. Nie podrażniają mnie, nie uczulają. Są bardzo miękkie, przez co przy aplikacji jest zerowa szansa na podrażnienie skóry.  Cena przekłada się na wydajność, zużycie kredki zajmuje wieki 🙂 Mimo iż są wodoodporne zmywanie jest  bardzo łatwe. Wystarczy tylko płyn micelarny!

Jedynym minusem jest cena, ale można je dostać całkiem tanio na allegro. W sklepie to ok. 30-35zł.

Image

Black Ink to typowa czerń. Piękna, głęboka. Idealnie podreśli wieczorowy makijaż czy podbije cień.

Temptation 019 to moja ostatnia miłość. Zakochałam się w tym odcieniu fioletu, fiołka? Do tego niebieskie drobinki, które nie dają efektu disco tylko pięknie, zaczepnie migoczą, przy każdym ruchu powieki… Cudo! Do moich zielonych oczu pasuje idealnie.

A Wy, macie swóją ulubioną kredkę do oczu? Podzielacie moją fascynację Goshem?

Reklamy