Tagi

,

Obrazek

Pamiętam swoją radość, gdy znalazłam ten krem. Dobry skład, bardzo niska cena, łatwo dostępny. Brak syntetycznych barwników, konserwantów, silikonów, parafiny i olejów mineralnych. Cała masa argumentów, która przemawiała za zakupem. Więc od razu sprawiłam sobie zestaw na dzień i na noc.

Obrazek

Obrazek

Udało mi się zużyć krem na noc. Tego na dzień nie potrafię nawet wykorzystać do rąk. Dlaczego?

– smród! Kompozycja zapachowa jest tak powalająca, że każdorazowy kontakt z moim zmysłem węchu to katorga. Zastanawiam się ile zmarszczek powstało mi od krzywienia się przy tym zapachu.

– skóra po aplikacji nie dawała mi spokoju. Uczucie ściągnięcia i jednocześnie oklejenia jakaś substancją, w połączeniu z tym zapachem… Na samą myśl o tym co przeżyłam przechodzą mnie ciarki.

Obrazek

Ale byłam dzielna. Zużyłam krem do końca.

Co prawda nie zrobił mi żadnej krzywdy, oprócz zerowego komfortu stosowania, ale dobrze mi też nie zrobił, jakkolwiek to brzmi.

Nie zauważyłam żadnych zmian w nawilżeniu, żadnego ujędrnienia. Nic. Jedynie po jakimś czasie drapania i pocierania skóry, gdy czułam coraz większe ściąganie, musiałam sięgać po inny krem. Zdecydowanie nie warto to zachodu, ani waszych pieniędzy 🙂

Na szczęście istnieje cała gama kremów, która mi służy, a stosuje się ją z przyjemnością. Postaram się je Wam stopniowo pokazywać.

Swoją drogą ostatnio w Rossmanie nie widuję już kremu z dziką różą. Może został wycofany? Macie jakieś wieści?

Jakie są wasze odczucia po stosowaniu kremów z Alterry?

Reklamy