Sweetandpunchowe rozdanie blogowe!

Dzisiaj chcę się z Wami podzielić szybko radosną wiadomością:

  • po pierwsze temperatury spadły i wczoraj wreszcie padał deszcz!
  • po drugie, Kasia z bloga sweet-and-punchy organizuje rozdanie na blogu i ma przewspaniałe nagrody, an widok których każdej kobiecie grozi palpitacja serca i drzące dłonie! Jeśli macie ochotę, to zapraszam, zgłaszajcie się i walczcie o nagrodę.
    rozdanie urodzinowe

Przy okazji polecam Wam jej blog i składam gratulacje!

Reklamy

Honeymoon Red, Sally Hansen. Power of love?

             Troszkę mnie tu nie było, ale w moim życiu nagle zaczęło się dziać tak dużo i tak intensywnie, że pewne sprawy musiałam odpuścić. Tyle tytułem wytłumaczenia. 🙂

Mam dużą słabość do lakierów do paznokci, a wśród wielu marek od lat ulubiłam sobie Sally Hansen i ciężko mi od czasu do czasu nie kupić kolejnej buteleczki.
Dzisiaj chcę Wam pokazać lakier z serii Diamond Strength, kolor 89 Honeymoon Red.

DSCF8772

To co cenię w tym lakierze to ekstremalnie szybkie schnięcie, dobra trwałość, piękny blask. W Internecie można je kupić w całkiem przystępnej cenie.
Wydajność jest ogromna, bardzo ciężko zauważyć ubytek w buteleczce. 🙂
Jedyne co mi przeszkadza, to fakt, że lakier wpada w odcienie różu i jakoś ta mieszanka z czerwienią mnie irytuje.
Poza tym nie mam żadnych zastrzeżeń.

DSCF8771

DSCF8770

DSCF8773

Posiadacie jakieś odcienie z tej serii? Lubicie je?

Czerń bez nudy. Eveline i Revlon.

Tagi

,

Przez chwilę mnie tu nie było, ale ponieważ wciąż tu zaglądacie, poczułam się zobowiązana przygotować coś nowego.

Przewrotnie, bo wszędzie jest tematyka świąteczna, jeszcze w temacie dyniowym 😉 chce dziś pokazać sposób noszenia czerni na paznokciach, by nie wiało nudą 🙂
Na czerń z Eveline (nr 192),  nałożyłam warstwę Sparkle Aplenty z Revlonu. Moim zdaniem wyszło interesująco. Oceńcie.
DSCF8241DSCF8244   Ciemny lakier z Revlonu jest prześliczny. Nadaje wielowymiarowości zwykłej czerni. Zawiera srebrny pyłek, a także czarne i srebrne heksy. Bardzo udana kombinacja!DSCF8239

Wystarczyła jedna warstwa, by uzyskać efekt jaki widzicie. Więcej, jak dla mnie, mogłoby być za dużo, ale zbliża się czas karnawału więc można sobie śmiało pozwolić na szaleństwa 😉
DSCF8243

Co do trwałości lakierów – Mini Maxy żądzą, cała seria :), Revlon zaś też nie należy do złych jakościowo.
Zmywanie nie było kłopotem, nie miałam zabarwionej płytki ani skórek, co jest dużym plusem!
Jeśli macie okazję i lubicie taki mocny manicure, polecam spróbować tego duetu.
Czerń z Eveline zasługuje na szczególną pochwałę – jedna warstwa zupełnie wystarczy by nadać głęboki kolor.
DSCF8240DSCF8238DSCF8242

Lubicie takie ciemne kolory na paznokciach? Macie jakieś ulubione odcienie?

Waniliowe niebo – Collection, Vanilla Sky

Tagi

Ostatnimi czasy publikowałam dużo lakierowych postów. Dziś jednak postanowiłam, że czas na kosmetyk do oczu, który zasłużył sobie na wzmiankę tutaj.
Mowa o kredce do powiek z firmy Collection, kolor Vanilla Sky.
DSCF7459            Sam produkt ma na tyle ładny wygląd, że szkoda było mi zacząć go używać.
Ale, gdy już się przemogłam, spotkało mnie miłe zaskoczenie.
Jako, że nie jest to wysokopółkowy kosmetyk, nie spodziewałam się rewelacyjnej jakości.
Ucieszyła mnie już miękkość kredki. Bardzo gładko sunie po powiecie i nie ma potrzeby jej mocno przyciskać.
Intensywność koloru można stopniować, choć już jednorazowa aplikacja daje ładny efekt.
DSCF7460
Posiadam jeszcze inne kolory, ale dziś wybrałam delikatną wanilię, gdyż uważam, ze jest bardzo uniwersalna, a przy okazji pięknie pokreśli letnią opaleniznę.

Produkt jest wodoodporny i faktycznie, śmiało można uronić łzę, bez obaw  o makijaż. Mimo to łatwo usunie go płyn micelarny.
Na opakowaniu nie ma informacji o gramaturze, ale kredka jest gruba i z pewnością nie ma jej mało.
Najgorzej jest z dostępnością. Poza UK można na nią trafić na allegro. Cena jest naprawdę przystępna.
A poniżej efekt na dłoni.
DSCF7462Próbowałam używać kredki na całą powiekę, ale najbardziej lubię ją jako rozświetlacz, w kąciku oka. Ze względu na „świetlistość” nadaje się bardziej na wieczór niż makijaż dzienny, chyba, że stosowana z umiarem.
Znacie markę Collection? Polecacie coś?

Yellow Power! Żółte pazury na koniec lata.

Letnie dni dobiegają końca, ale są sposoby by celebrować je intensywniej.
W słonecznych promieniach, lakiery, które wydawały mi się nudne i nie kusiły, odzyskały swoje wabiki. Sięgnęłam po nie z ciekawości, a później nosiłam z prawdziwą przyjemnością!
z5 Użyłam Sally Hansen Complete Salon Manicure, odcień 420 Yellow Kitty i zestawiłam go z Rimmelem, nr 058 Lemon Drop. W buteleczkach kolory wydawały mi się zbliżone, na paznokciach jednak wyraźnie widać różnicę.
z3z2Zastosowałam pewien znany trik, mianowicie kładłam żółte lakiery na biały lakier bazowy. Dzięki temu udało mi się uniknąć wielu warstw, wystarczyły dwie cienkie. Dodatkowo palec wskazujący pokryłam złotym topperem, SH Set The Stage.
Efekt bardzo mi się spodobał!
z4Poniżej cichy bohater mojej sesji fotograficznej 🙂
DSCF7218

Piękne, stare złoto. Kobo Bronze.

Tagi

Macie tak, że niektóre kosmetyki Was zachwycają samym wyglądem?
Doznałam tego przy cieniu, który Wam dziś pokażę. Kobo, nr 208 Bronze.

DSCF7120

DSCF7121

 

Cień dostępny jest tylko w drogeriach Natura, ale warto się za nim rozejrzeć.
W życiu nie widziałam ładniejszego odcienia brązu! W dodatku tak wielowymiarowego.

Jak widać na zdjęciu, jest prasowany,ale niezwykle łatwy w obsłudze i świetnie napigmentowany.
Można nakładać go palcami 🙂 , często tak właśnie go aplikuję.
Fakt, że bez bazy lubi szybciej znikać, ale jeśli nie potrzebuję trwałości na cały dzień, to nie jest to problem.

Być może nie jest to produkt wysokopółkowy, ale w swojej kategorii cenowej jest wart wypróbowania.
Minusem jakiego się dopatrzyłam jest tendencja do osypywania się podczas nakładania. Ale widocznie taki  urok.
DSCF7122

Samo opakowanie jest całkiem ładne, doceniam też, że nie pęka, ani się nie niszczy, chociaż nie do końca podoba mi się odkręcanie pudełeczka.
DSCF7123
Poza tym mankamentem więcej wad nie zauważyłam, więc podsumowanie wypada korzystnie.
Co do ceny, to standardowa wynosi 18zł, ale często można kupić go w promocji za ok 10zł, więc warto polować.
DSCF7125

Ciekawa jestem waszych opinii o tym kosmetyku. Miałyście? A może macie ochotę zakupić?

Lakierowe doupe, cz. 2. Himalayan Blue kontra The Sky’s The Limit.

Tagi

,

Wiem, że niebieskie lakiery nie przypadają do gustu wszystkim, ale ja bardzo lubię wszelkie niebieskości. Tak się szczęśliwie składa, że najlepiej wyglądają na paznokciach latem. Przeglądając ostatnio swoją kolekcję zauważyłam dwa, bliźniaczo podobne lakiery.
DSCF7103
Nawet po nałożeniu na paznokcie  trudno rozpoznać, który jest który!
DSCF7110
DSCF7109
Specjalnie nie nakładałam żadnego wysuszacza, nie użyłam też lakieru podkładowego. Chciałam sprawdzić trwałość i błysk lakierów „bez wspomagania”.
DSCF7102
Powiem szczerze, że wszelkie różnice, jeśli wogóle je widać, są wynikiem innego padania światła. Te lakiery są identyczne 🙂 
Podobnie schną, blask obu również jest taki sam. 
Kryją całkowicie przy dwóch warstwach.
Nie zostawiają smug.
Oba kosztowały mnie ok. 6zł plus wysyłka.
Na koniec zdjęcie z podpisem, choć nie zmienia to faktu, że jednej buteleczki zamierzam się szybko pozbyć. Wciąż staram się podchodzić rozważniej do zakupów kosmetyków, ale jak widać, przede mną jeszcze daleka droga 🙂
sh blu

Jeśli chodzi o kolejne podobieństwa, to oba lakiery barwią lekko płytkę, robi się lekko sina.
Aczkolwiek efekt tez znika po kąpieli i olejowaniu paznokci.
DSCF7110
Podoba Wam się ten efekt? Widzicie jakąś różnicę pomiędzy tymi dwoma lakierami? 
Lubicie takie lakierowe porównania?

Manicure weselny / śluby

Tagi

, ,

           Nie, nie wyszłam za mąż 🙂 Ale przy okazji sezonu weselnego, byłam zmuszona wysilić się i wykonać jakiś ładny, ale też elegancki manicure. Mało tego miał pasować do dwóch sukienek, miętowej i czerwonej. Postawiłam na klasykę z odrobiną błysku, a co mi tam!
          Do wykonania tego zdobienia użyłam 5 lakierów.

DSCF7044

 

Powyżej na zdjęciu, od lewej:
Essence Nail Art, nr 12 Holo, topping please!
Revlon Colorstay
Bell French nude
DSCF7054

Essie No place like chrome
Essie Set in stones
Efekt jaki udało mi się osiągnąć wygląda tak:
DSCF7043DSCF7048DSCF7042

 

DSCF7046

 

Wykonanie okazało się całkiem proste.
1. Nie używałam żadnej bazy. Trzy paznokcie pokryłam Revlonem Colorstay, a dwa pomalowałam Essie No place like chrome. W obu przypadkach wystarczyła jedna warstwa.
2. Na Revlon nałożyłam lakier z Bell, również jedną warstwę.
3. Na Essie Chrome nałożyłam topper z Essence.
4. Dodałam kilka akcentów wykonanych Essie Set in stones. 
5. Całość pokryłam Sally Hansen Insta dry żeby wyrównać lakier i nadać połysk.
DSCF7048

Zdjęcia, które oglądacie, uwieczniły manicure w 4 dniu jego noszenia 🙂 I wciąż wyglądał dobrze!
A Wy, jakie macie weselne propozycje? Po jakie lakiery sięgacie na wielkie wyjścia?

 

Co jest ze mną nie tak, czyli dlaczego nie kocham Nude Vibrato z L’oreal.

Tagi

    Jakiś czas temu, najwyraźniej doznałam zaćmienia umysłu, gdyż kupiłam pomadkę z serii Extraodrinaire i to w najmniej ujmującym mnie odcieniu Nude Vibrato, nr. 600.
DSCF6243

Powiem szczerze, będzie to historia o tym jak nie zostałam oczarowana eliksirem do ust.
Zacznę od początku.

Cena 55zł za 5.5ml to gruba przesada, jeśli kosmetyk nie robi  wiele więcej poza nabłyszczeniem ust.
Opakowanie, jak dla mnie jest tanie i plastikowe. Widziałam lepsze, w tańszych kosmetykach.
Kolor, który mam, to dla mnie porażka. Do dziś nie wiem co mi odbiło… 
Odcienie nude nie są dla mnie, ja potrzebuję na swoich ustach życia 🙂 
2

DSCF6249

 

Gołym okiem widzę wieczne smugi, błyszczyk zbiera się w zagłębieniach. Jak dla mnie, nie wygląda to zbyt atrakcyjnie.
Zapach – delikatny, pudrowy, również nie przypadł mi do gustu.
Blask, który widać na ustach, jest przeciętny. Producent reklamuje go jako lustrzany, z czym się zgodzić nie mogę.

Co do plusów, bo jakieś mimo wszystko dostrzegam 🙂 
Aplikator jest bardzo wygodny i przyjemny w użytkowaniu.
DSCF6248DSCF6246

Nawilżenie, zapewne dzięki zawartości olejków, jest odczuwalne  przez długi czas. Niestety niesie ze sobą pewną lepkość, której nie lubię.
Niezła pigmentacja, choć przez nią moje usta wyglądały jak po użyciu korektora 😉
Dość gęsta, treściwa formuła.
Nie podkreśla suchych skórek.
DSCF6244
Mimo wszystko nadal wolę szminki Colour Caresse, o których zamierzam niedługo napisać.
A Wy, macie jakieś ulubione kosmetyki do ust z firmy L’Oreal?
Polecacie inne odcienie Extraordinaire?

 

 

 

 

Czekoladka emerytka. Bourjois!

Tagi

Puder brązujący z Bourjois, to jeden z kultowych produktów tej marki.
Pewnie nie uwierzycie na słowo, ale ja swoją „czekoladkę” posiadam od … 7 lat. Na dowód mam zdjęcia poniżej!
DSCF6215

Posiadam kolor 52.
Gramatura jest ogromna – 16.5 g.
Biorąc pod uwagę, że ten produkt jest niesamowicie wydajny, to faktycznie może być inwestycja na lata!
Wiem, zostanę zlinczowana za użytkowanie produktu po terminie. Ale – używałam go na własnej skórze, na własną odpowiedzialność. Nie zauważyłam żadnych alergii czy zmian skórnych. Jednak nie polecam nikomu takich testów, może się skończyć różnie. Żeby nie było, że nie ostrzegałam.
DSCF6217

Niestety, jak widać na powyższym zdjęciu, produkt skamieniał z wierzchu. Wcześniej pomogło po prostu gdy zeskrobałam wierzchnią warstwę, ale nie chcę już tego powtarzać. Myślę, że czekolada idzie na zasłużoną emeryturę.
DSCF6214
Widzicie jak „zmęczone” jest opakowanie? Muszę je pochwalić, przetrwało moje studia, podróże i noszenie w torebce. Zuch!

Wspomnę krótko o zaletach produktu:

– przystępna cena (przy zamówieniu internetowym, nie w drogerii)
– ładny odcień, ciężko zrobić sobie nim krzywdę
– bezproblemowa aplikacja
– ZAPACH! Czekolada, ach czekolada. Jest tak intensywny, że zostaje na naszej skórze przez jakiś czas, co może narobić komuś w otoczeniu apetytu na słodycze. Nam też.
– może służyć do konturowania twarzy, ale można aplikować także na całą twarz
– daje efekt subtelnej opalenizny
DSCF6221
Jeśli chodzi o odcień, to bronzer jest matowy, ale ma w sobie złote drobinki.
W słońcu bywają widoczne na skórze, choć nie dają efektu dyskotekowej kuli.
Ładnie rozświetlają.

DSCF6219

Z czystym sumieniem polecam ten produkt, ale ponieważ jego czasy się skończyły, może polecicie mi coś nowego?
Lubicie ten bronzer, czy też jakiś inny sprawia się lepiej? Chętnie poczytam!